Zawody z serii World Table Tennis to najwyższa „półka” startów, w jakiej możemy brać udział. Do Władysławowa przyjechała silna reprezentacja Chin, w której znaleźli się medaliści Mistrzostw Świata. Te zawody dla naszych zawodników były znakomitą okazją do gier punktowych z zawodnikami z całego świata. Zebraliśmy ogromne doświadczenie i zdajemy sobie sprawę ile pracy jeszcze przed nami.
Turniej rozpoczął się 4 marca od kategorii U-13, w której wystartowała Martyna Sochocka oraz U-17, w której udział wzięli: Miłosz Grabowski oraz Hubert Żółkiewski. Martyna minimalnie 2:3 przegrał mecz o wyjście z grupy z reprezentantką Ukrainy. Jak się później okazało – finalistką całego turnieju. Hubert i Miłosz również nie awansowali z grupy do dalszego etapu. Hubert rywalizował z starszymi kolegami, ponieważ jego docelową kategorią jest U-15. Miłosz trafił na rywali z Czech oraz Ukrainy. Szczególnie mecz z reprezentantem Ukrainy pokazał, że potrafi rywalizować nie będąc faworytem i kiedy uwierzył w siebie był bliski do doprowadzenia do wyniku 2:2 i realnej walki o wyjście z grupy.
Kolejny dzień zmagań to gry mieszane. Nasza para: Martyna Sochocka/Hubert Żółkiewski po dobrej grze i zwycięstwie w pierwszej rundzie 3:0, rozegrali trudne spotkanie z Litwinami. Tam niestety byliśmy wolniejsi, słabiej serwowaliśmy i wyraźna porażka 0:3 pokazała spore braki w tej konkurencji.
Kolejne dwa dni to rywalizacja w kategoriach U-15 oraz U-19. Bardzo dobry występ zanotowała Martyna, która awansowała z drugiego miejsca z grupy, a blisko była sprawienia niespodzianki z faworyzowaną reprezentantką Szwajcarii. Po świetnym meczu, minimalnie uległa 2:3. W turnieju głównym trafiła na bardzo dobrze wyszkoloną zawodniczkę z Francji i przegrała 0:3. Ze swojej grupy w kategorii U-15 awansował Hubert Żółkiewski, lecz w turnieju głównym odpadł w pierwszej rundzie. Świetną grę z reprezentantem Chin, medalistą Mistrzostw Świata zagrał Miłosz Grabowski. Możliwość zagrania tego meczu była ważna dla naszego zawodnika. Przegrał 0:3, lecz nie wystraszył się rywala i jak sam później powiedział, warto dalej pracować, aby stawiać czoła takim wyzwaniom.
WTT Youth Contender to kolejna dawka doświadczenia. Spróbujemy teraz „przekuć” to w coś pozytywnego.

