Marek Malita: „Musimy kłaść duży nacisk na rozwój i szkolenie trenerów”

Koniec roku to również czas podsumowań. Tym razem porozmawialiśmy z Markiem Malitą – założycielem oraz członkiem zarządu KTS Nowy Dwór Mazowiecki. Zapraszamy do lektury!

1. Jak ocenisz rozwój klubu od początku jego istnienia? Jako założyciel stowarzyszenia jesteś w nim od pierwszego dnia.

KTS przeszedł długą drogę od momentu swojego powstania. Zaczynaliśmy od jednego treningu tygodniowo w małej sali w Holi, a następnie przeszliśmy na system dwóch zajęć tygodniowo na dużej hali. Pierwsze dwa lata były okresem nieustannej pracy oraz mierzenia się z dużą rotacją dzieci, które pojawiały się na treningach i rezygnowały. Był to czas oswajania mieszkańców Nowego Dworu z tenisem stołowym oraz udowadniania, że jest to sport równie wymagający jak każdy inny. Dopiero po kilkunastu miesiącach zaczęła kształtować się stała grupa zawodników trenujących przynajmniej dwa razy w tygodniu. W kolejnych latach rosła zarówno liczba treningów, jak i uczestników. Z czasem dołączały także dzieci, które miały już wcześniejszy kontakt z tenisem stołowym, co wpływało na stopniowy wzrost poziomu zajęć. Liczba treningów zwiększała się tak samo jak ilość nowych zawodników. Doszliśmy do momentu, w którym tenis stołowy stał się pierwszym wyborem wielu dzieci rozpoczynających swoją przygodę ze sportem. Otrzymane z miasta dofinansowanie pozwoliło nam sprofesjonalizować szkolenie — zakup większej liczby stołów i sprzętu znacząco podniósł jakość treningów. KTS zaczął realnie liczyć się na sportowej mapie Mazowsza. Trzykrotnie wzrosła liczba trenerów, a nasi zawodnicy zaczęli odnosić sukcesy na szczeblu wojewódzkim, przyciągając kolejnych młodych sportowców dostrzegających w Nowym Dworze Mazowieckim prawdziwe możliwości rozwoju. Obecnie nasi zawodnicy osiągają wyniki nie tylko na poziomie województwa, lecz także w skali ogólnopolskiej. Równolegle intensywnie promowaliśmy tenis stołowy w szkołach, dzięki czemu dziś trenuje u nas wielu zawodników w różnych grupach wiekowych. W ciągu kilku lat mieliśmy drużyny w 1. lidze zarówno kobiet, jak i mężczyzn, a obecnie pierwsza drużyna kobieca walczy o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej — w poprzednim sezonie zabrakło nam zaledwie jednego punktu. Podsumowując: jeszcze kilka lat temu tenis stołowy w Nowym Dworze Mazowieckim dopiero raczkował, dziś natomiast jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych sportów w mieście. Dzieci zapisują się na treningi nie dlatego, że brakuje im alternatywy, lecz dlatego, że widzą realną możliwość rozwoju i osiągania sukcesów. W kolejnych latach spodziewam się dalszego dynamicznego rozwoju tej dyscypliny w naszym mieście oraz coraz większych sukcesów naszych zawodników.

2. Co rok 2025 wniósł w KTS-ie? Co uważasz za największy sukces ?

Naszym największym sukcesem jest coraz większy napływ nowych zawodników oraz osiągnięcia naszych podopiecznych w różnych kategoriach wiekowych na poziomie ogólnopolskim. Doszliśmy do momentu, w którym nie musimy już intensywnie zabiegać o nabór utalentowanych dzieci — to one same chcą dołączyć do naszego klubu.

3. Jak widzisz pracę klubu w kolejnych latach? Czy masz obszar, w którym chciałbyś aby klub się skoncentrował w 2026 roku?

Musimy kłaść duży nacisk na rozwój i szkolenie trenerów. Im większą wiedzę będą posiadać, tym lepsze i bardziej efektywne treningi będą prowadzili. Trenerzy powinni mieć zapewnione wszystkie niezbędne narzędzia do pracy i nauczania zawodników. W 2026 roku powinniśmy skupić się przede wszystkim na solidnych podstawach, czyli kształtowaniu poprawnej techniki u młodych adeptów, nauce pracy nóg oraz właściwym przygotowaniu mentalnym. Równocześnie klub powinien stale zwiększać swoją rozpoznawalność, co przełoży się na dalszy napływ nowych zawodników.

4. Kiedy pierwszy Mistrz Polski, a potem świata w KTS ?

Liczę, że w ciągu najbliższych trzech lat przynajmniej jeden z naszych zawodników zdobędzie medal Mistrzostw Polski. Jednocześnie wizja rozwoju klubu powinna wybiegać znacznie dalej — nawet na kolejne 10 lat. Nie chodzi wyłącznie o szybki sukces, ale o systematyczną pracę, dzięki której tysiące godzin spędzonych na treningach przełożą się na osiągnięcie spektakularnych wyników sportowych. Tenis stołowy to jednak coś więcej niż sport. To przestrzeń, w której poznaje się ludzi, zawiera przyjaźnie, kształtuje charakter i uczy dyscypliny. Ostatecznie wszystko zależy od samego zawodnika — wierzę, że ci, którzy poświęcą lata na doskonalenie się w tej dyscyplinie, otrzymają od życia swoją nagrodę, choć dla każdego może ona przybrać różną formę.

Dziękujemy za rozmowę !